Skocz do zawartości

agnesss

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

  1. Mieszkanie w apartamencie a muzyka

    W jakim sensie gorzej? Przejmować aż tak nie przejmuje, ale to strasznie męczące. I choć fakt faktem policja mi nic nie zrobi, bo nie łamie żadnych przepisów, tylko zastanawiam się czy po złości jak nie zgłoszą gdzieś i do tego nie ubarwia swojej historii zgłaszając gdzieś do syndyku, czy na mnie mogą jakąś karę nałożyć. Przy okazji mistrzostw w piłce nożnej u innych sąsiadów były imprezy i krzyki nawet do późnej nocy i było ok. Inni sąsiedzi w ciągu dnia słyszałam, że też nieraz radio włącza i nie ma problemu. Tylko do mnie się czepiają. Rozumiem, że stropy i ściany są cienkie, ale to nie moja wina a nie będę żyć jak umarlak. Kiedy ma być cisza to jest, ale to to są jakieś jaja.
  2. zdjecie z fotoradaru

    W Belgii zdjęć z fotoradaru się nie dostaje. Nie wiem jak to jest teraz, ale ja swego czasu na tym samym ograniczeniu i po przekroczeniu podobnej prędkości dostałam 70 euro (obecnie ta stawka może być wyższa i nie wiem jak to wygląda w przypadku innych rejestracji niż belgijskie, czy jakiś kosztów nie doliczaja). Co do kwestii, którą poruszył kolega wyżej, odejmuja 6km/h, ponieważ taka jest granica tolerancji przekroczenia prędkości, czyli mając ograniczenie do 70 możesz jechać max 76 (na autostradach wg mandatu który dostałam odejmuja 9km/h).
  3. Witam Was serdecznie :-) Jestem tu nowa i proszę o pomoc. Mieszkam w apartamencie i trafiłam niestety na dość kiepskich sąsiadów. Czepiają się dosłownie o wszystko. O branie prysznica czy kąpieli, bo im ściekająca woda przeszkadza, korzystanie w nocy z toalety (no cóż, czasem się zachce to trzeba i tyle) no i o słuchanie muzyki. Głośno jej nie słucham, tak tylko żebym słyszała zarówno podkład i tekst piosenki, w dodatku tylko w ciągu dnia, raz na jakiś czas, gdy mam wolne, żeby to lepiej było porobić coś w domku bądź też obiad ugotować. Jedna z moich sąsiadek, stara panna oczywiście musi non stop się o to czepiać, bo skoro mieszkam w bloku to w ogóle nie mam prawa radia włączyć. Gdy inni sąsiedzi kłócą się po nocach, drą mordy czy oglądają tv na tyle głośno, że wszystko słychać to jest wszystko ok. Tylko do mnie jedynej Polki tutaj się czepia. Odgraza policja czy jakimiś innymi instytucjami. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Bo szczerze mam dość już po niedługim okresie mieszkania tutaj a wyprowadzić się nie mam narazie zamiaru. Zastanawiam się też, czy faktycznie może mi grozić jakieś kolegium czy coś skoro ciszę nocna zachowuje a funkcjonuje normalnie tylko w odpowiednich godzinach? Dodam, że sąsiedzi, których nieraz pytałam czy oni widzą jakiś problem i uważali że nie, są przez nią podburzani i nagle go zauważają. Pozdrawiam
×