Skocz do zawartości

jaktak

User_BN
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Witam, slyszalam wiele roznych opinii na temat lekarza Fijalkowskiego i w koncu sama postanowilam u niego zawitac. Czekalam w kolejce 2,5 godziny, wiec pomyslalam, ze to dobry lekarz jesli tylu ludzi go odwiedza. Ledwo siedzialam w poczekalni bo mialam ostra angine i krecilo mi sie niesamowicie w glowie ale siedzialam dzielnie. W koncu weszlam do gabinetu, opisalam wszystkie objawy choroby, lekarz na mnie spojrzal, pokiwal glowa po czym zaczal wypisywac recepte. Dowiedzialam sie, ze powinnam miec jedno nazwisko (mam dwa) bo on sie musi tylko denerwowac przez to. To, to jeszcze nic. Wypisal mi silny antybiotyk plus inne lekarstwa. Kiedy doszlo do zwolnienia zostalam zapytana gdzie pracuje, odpowiedzialam, ze w titre servisie, po czym zapytal w jakim, wiec odpowiedzialam zgodnie z prawda- w orchidei. Spojrzal na mnie powiedzial, ze wezme antybiotyk i posiedze dzien w domu, powinno przejsc i moge isc do pracy. Odpowiedzialam mu, ze nie ma mowy o czyms takim, bylam w stanie wyczerpania. On zaczal sie smiac, ze niedlugo beda przychodzic ludzie z bolacym palcem i prosic o zwolnienie na niewiadomo ile. Szczyt chamstwa. To bylo jeszcze, kiedy pierwszy dzien zwolnienia byl nieplatny. Dopiero pozniej dowiedzialam sie, ze pan W. FIjalkowski i pani I. fijalkowski z orchidei to rodzina. Bylam tak wkur..... za przeproszeniem i poczulam sie jakby ktos potraktowal mnie mega bezczelnie. Jakie Wy macie doswiadczenia z tym lekarzem?
×