Skocz do zawartości
Belgia.net

In-vitro / FIV garść info

Rekomendowane odpowiedzi

Malpeczka

Garść info o ivf w BE na podstawie własnych doświadczen. Post w 2 częściach. 

Staraliśmy się kilka lat, wszystkie badania wychodziły w porządku. 

Badanie drożności jajowodów na żywo wyszło częściowo źle [jeden jajowód nie drożny], powtórzone podczas endoskopowego badania endometrium wyszło dobrze [oba jajowody drożne]. 

Lekarz polecił odczekać ok 6 mies po laparoskopii bo w części przypadków się udaje zajść w ciążę, mimo że medycznego wytłumaczenia na to nie ma. Mam 3 znajome, którym właśnie po tym się udało b.szybko zajść w ciąże. Nam nie. 

Natępnym etapem było polecenie przez ginekologa 2 szpitali w Bxl gdzie prowadzą IVF/FIV. 

Pierwsza konsultacja to wywiad, skierowanie na dodatkowe badania krwi [genetyczne dla obojga partnerów  - tak było w naszym przypadku, jako że wszystkie poprzednie badania dawały dobre wyniki, czyli bezpłodność idiopatyczna - bezpowodu].

Potem analiza naszych wyników oraz pierwsza kuracja hormonami. 

w pierwszym dniu okresu dzwoni się do szpitala i umawia na badanie krwi i usg, które robione jest 3go dnia cyklu. po południu pielegniarka dzwoni z wynikami i zaleceniami - czy można zaczać brać hormony, jakie dawki i kiedy następna wizyta [zwykle po 5ciu dniach]. 

Po kolejnej wizycie - usg i badanie krwi - po południu znów telefon, kolejne instrukcje - np. dołączyć hormon, zmienić dawkę, następna wizyta. I tak do odpowiedniego momentu. Potem umówienie na pobranie jajeczek i spermy. Partner musi być obecny w tym dniu jak również przy transferze zarodka. 

po pobraniu jajeczek następuje zapłodnienie, zarodki są hodowane na szkiełku zwykle przez 2 dni. pielegniarki wskazują dzien i godzine transferu, ale potem chyba znów telfonicznie potwierdzaja. 

dzien transferu to luzik - nic nie boli, nie ma zastrzyków, igieł, etc. zwykle dzien przed transferem zaczyna sie brac hormony dopochwowo i potem sie bierze przez jakis czas. 

jesli transfer był w 2gim dniu to po ok 12-14 dniach wyznaczone jest badanie beta hcg zeby sprawdzić czy ciąza sięzagnieździła. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Malpeczka

w naszym przypadku pierwszy tranfer nie zakonczył się powodzeniem i test beta hcg wyszedł negatywnie. 

 

Drugi cykl. 

hormony te same, dawki bardzo podobne, ale szybciej włączony został hormon nr 2 spowalniający owulację. 

lekarz prowadząca zdecydowała się hodować zarodek do 5go dnia [większa szansa na implantację, choć mniej zarodków dotrwa do 5go dnia]. Po drodze wyszło jeszcze, że ten pięciodniowy zarodek został zamrożony na 2 cykle. 

Transfer nastąpił na cyklu naturalnym, czyli bez żadnej stymulacji hormonalnej żeby rosły jajeczka. Ot normalny okres, dwa cykle. w drugim cyklu, znów w pierwszym dniu okresu krew + usg. Potem po kilku dniach znów krew i usg [chyba po 8 dniach dopiero], został włączony progesteron 2x dziennie. potem po kolejnych kilku dniach nastąpiło rozmrożenie zarodka [etap blastocysty] i dopiero w dniu trasnferu rano zostałam poinformowana że transfer się odbędzie. tzn. wcześniej szpital powiedział mi, że planujemy na dzien X, w przeddzien dnia X rozmrozili zarodek ale czekali i obserwali przez ok dobę czy się dobrze rozmroził i czy ewoluuje. Wiadomość była pozytywna. Transfer, jakieś 20 minut leżakowania i do domu. 

Test na beta hcg już po tygodniu, bo zarodek był implementowany w późniejszym stadium więc szybciej do macicy się przyczepił. No i się przyczepił :) Beta wyszła pozytywnie. 

Potem badania krwi były powtarzane przez 3 tygodnie co tydzien - częśc procedury ivf. 

w 4tym tygodniu od transferu jest pierwsze usg. Widać było jak krew jest pompowana przez malenki organizm, ma 0.73cm! Oczywiście radość, ale przed nami długa droga, oby była pozytywna!!! 

potem znów spotkanie z lekarzem prowadzącym, takie konczące cykl ivf i przejście do ginekologa pod normalną kontrolę. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Malpeczka

Koszty i refundacja

IVF/FIV jest refundowane w ramach standardowego ubezpieczenia Partena. Mam dodatkowe szpitalne dkv, ale ono nic nie refunduje, pewnie z innych tez nie. 

W Belgii jest refundowanych 6 podejść do ivf. za podejście uznaje się cykl, który rozpoczyna się hodowaniem jajeczek, zapłodnieniem. jeśli zapłodni się więcej jajeczek to można je zamrozić i potem próbować wszczepienia - to wszystko jest jeden cykl. 

na pierwszej wizycie w klinice ivf dostałam papierek od lekarza prowadzącego, który musiałam odesłać do swojej ubezpieczalni. Po paru dniach ubezpieczalnia przysłała mi papier, który to ma 6 linii na każde refundowane podejście. Ten papierek trzeba okazywać przy pobieraniu jajeczek - lekarz prowadzący bądź pobierający się podpisują - szpital dostanie kasę z ubezpieczalni. ja ten papier juz teraz z 2ma podpisami przechowuję. 

Koszt:

2 cykle kosztowały nas ok 1tys euro, akuratnie ostatnio spoglądałam na konto i widziałam ile płaciłam za różne faktury. 

Kosztów po stronie ubezpieczalni nie znam, bo nie podliczałam, faktury mam, ale nie mam czasu ani ochoty sprawdzac ile oni musza placic. Na fakturze za same leki-hormony do hodowli jajeczek widziałam że nasz koszt to było 54eur, a ubezpieczalni prawie 900 eur, wiec różnica ogromna. 

Szpital Erasme  więc uniwersytecki/nie prywatny. Podejrzewam, że koszt w prywatnym byłby porównywalny.

Nasz koszt powiększony został może o jakieś 200 eur ponieważ chciałam chodzić na wizyty prywatne do lekarza prowadzącego. Koszt takiej wizyty to dodatkowe 50 eur, czyli jedna wizyta to ok 75eur. tych wizyt na 2 cykle miałam 4 max 5. Czemu prywatnie? bo terminy były krótsze. Wizyta nadal w szpitalu, nadal na tym samym oddziale etc, ale krótsze terminy są. Lekarz prowadzący tłumaczyła nam że te 50 eur idzie na badania, a do jej kieszeni pewnie z 5eur tylko.

oboje też mieliśmy badania genetyczne krwi, które stanowiły spory koszt kwoty 1tys eur, chyba od każdego z nas po ok 200 eur było za te badania genetyczne tylko, więc bez nich to koszt dwóch podejść byłby ok 500-600 eur. Badania genetyczne robione są oczywiście raz, a nie przy okazji każdego cyklu. 

a tak - była opcja żeby sobie zamówić że lekarz prowadzący ma być obecny przy pobieraniu jajeczek. My z tego nie skorzystaliśmy, ale koszt to 500eur. tez głównie pieniądze idą na dalsze badania,a symboliczna ilość do lekarza prowadzącego. 

Ekipa w szpitalu Erasme

rewelacyjna!!! pielęgniarki i lekarze w klinice gdzie przychodzi się na badania krwi i usg, oraz na oddziale gdzie spędza się kilka godzin przy pobieraniu jajeczek, oraz na oddziale gdzie jest transfer są super. bardzo ciepłe, pomocne, ludzkie! Lekarz prowadzący też bardzo dostępny, wyrozumiały przy 88 pytaniu. 

 

Mam nadzieję, że ten nasz 2gi cykl będzie szcześliwym! 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Malpeczka

Nowy element dotyczący FIV/IVF w Belgii.  - dodatkowe środki na pokrycie kosztów IVF - 500 EUR

Otóż jeśli ma się ubezpieczenie szpitalne, np. Hospitalia+ (przyklad z parteny, inne pewnie też mają takie w ofercie) to dodatkowo raz na rok ubezpieczyciel wypłaca kwotę 500EUR na pokrycie innych wydatków związanych z FIV/IVF. Okres karencji to 6mies pomiedzy początkiem następnego miesiąca od którego zaczyna upływać czas kontraktu a rozpoczęciem leczenia. 

Wiem jeszcze o jednym ubezpieczycielu w Belgii, który też wypłaca kwotę 500eur na dodatkowe koszty związane z ivf. 

 

teraz próbuję się dowiedzieć, czy jeśli ma się ubezpieczenie szpitalne z innej firmy niż ubezpieczenie podstawowe to czy jest szansa na uzyskanie tych środków od tego dodatkowego ubezpieczyciela.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
nicol212121

pod innym nickiem ale kontynuacja moich postow o IVF/FIV.

Kilka miesiecy temu przeszlismy 3cie podejscie IVF/FIV, również w tym samym szpitalu, prowadzone przez tą samą profesor. Fajne było to że nawet nie potrzebowałam skierowania od ginekologa, tylko zarejestrowałam się do tej samej profesorki, która nam pomagała poprzednio. 

Z badan musielismy powtórzyć tylko badanie plemników bo poprzednie badanie było robione 3 lata temu. Wyszło bez zmian/dobrze. Potem przystąpiliśmy do cyklu. Z fajnych rzeczy to 3 lata temu hormon nr 1 [tu mogą być 2 albo 3 nazwy hormonów, w zależności od potrzeb pacjenta/decuzji lekarza] ja dostałam takie gdzie zamiast codziennych zastrzyków przez prawie cały czas chodowania jajeczek bierze się tylko raz ten zastrzyk i on wystarcza na cały cykl. Potem w odpowiednim momencie dołożony został hormon nr 2 zgodnie z moimi potrzebami [porcje i czas podania ustala lekarz na podstawie badan krwi i usg] i potem 1x hormon na wywołanie owulacji chyba jakies 36-48godzin przed pobraniem. Godzina podania tego hormonu jest bardzo istotna. 

Obecnie jestem w 4tym miesiącu ciąży i mam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze. 

co do kosztu to widziałam ceny leków coś koło 1,000 EUR ale oczywiscie ja pokrywam dość małą część bo reszta idzie na ubezpieczalnię. 

 

a tak, badanie genetyczne płodu na wady 3 chromosomów jest teraz bezpłatne, przy okazji jest to też badanie płci dziecka. Kiedyś to był koszt 300 EUR [3 lata temu tyle płaciłam] 

 

Powodzenia dla probujących i starających się! 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
nicol212121
Dnia 5/6/2020 o 19:18, agniecha33 napisał:

A ile czasu wam zajęło podejście do pierwszego transferu  ?

 

Jesli dobrze pamietam to po pierwszej wizycie w szpitalu, lekarz od ivf jeszcze kazal nam zrobic badania genetyczne z krwi [u nas bezplodnosc bezprzyczynowa! - niepłodność idiopatyczna] u nas obojgu, dla mnie chyba w konkretnym dniu cyklu bo tez zawieraly sie w tym badania hormonalne, nie pamietam dokladnie. Od razu mielismy ustalona kolejna wizyte na ktorej lekarz miala wyniki z tego testu genetycznego i hormonalnego, ustalila dawki hormonow, opisala przebieg kuracji, etc, i od kolejnego okresu rozpoczelismy cykl.

Wydaje mi sie ze na pierwsza wizyte czekalismy jakis miesiac czy poltorej [wzielam opcje wizyty ok 17-18 "prywatnie" za doplata 50eur - kasa przekazana na badania, wizyta w szpitalu uniwersyteckim - Erasme] i ta tez byla szybciej niz "nie prywatna", potem chyba z poltorej miesiaca miedzy wizytami bo badania genetyczne i hormonalne mialy byc w konkretnym dniu cyklu, wiec trzeba bylo poczekac na poczatek okresu, i po kolejnej wizycie od poczatku kolejnego okresu juz kuracja. Liczylabym z 3-5mies od 1szej wizyty do poczatku kuracji. 

W zaleznosci od decyzji lekarza: sposobu kuracji, poziomu hormonow, dlugosci cyklu - transfer zarodka moze odbyc sie albo pare dni po pobraniu jajeczek i zaplodnieniu w tym samym cyklu, albo na "normalnym" cyklu, z zamrozeniem zarodka, wtedy trzeba miec jeden cykl bez stymulacji hormonalnej, czyli transfer odbywa sie jakies 2 m-ce po pobraniu i zaplodnieniu [jesli sa zarodki]. Czyli np pobranie w maju, a transfer w lipcu, albo pozniej w zaleznosci od planow, dostepnosci etc. 

kolejne podejscia sa szybsze jesli nie potrzeba robic dodatkowych badan. Czesc badan jak np spermy czy hormonalne maja waznosc i np po 2 czy 3 latach trzeba je powtorzyc. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jeremi 77

A to można mieć wizytę prywatną u lekarza prowadzącego ? U mnie nikt nie proponuje takich wizyt i na wizytę muszę czekać 3 miesiące 😞

Edytowane przez jeremi 77

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Laureatka

Cześć, czy któraś z dziewczyn obecnie podchodzi do ivf i mogła by podpowiedzieć jak wygląda teraz cały ten proces i jakie są koszta? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×