Angela25

Problem Z Mężem!

33 postów w tym temacie

Czesc nie wiem czy moge tutaj napisac o swoim problemie.Chodzi o to ze jestem mezatka z malym dzieckiem.Mieszkam tutaj w Belgi.Nigdy nie pracowalam tutaj maz nas utrzymuje.Pojawil sie problem otoz maz zaczal pic i jest agresywny.Czy moge to zglosic gdzies i czy dostaniemy jakas pomoc?.Coreczka urodzila sie tutaj.Licze ze ktos Mi tutaj da jakies wskazowki i pomoze.dziekuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czesc nie wiem czy moge tutaj napisac o swoim problemie.Chodzi o to ze jestem mezatka z malym dzieckiem.Mieszkam tutaj w Belgi.Nigdy nie pracowalam tutaj maz nas utrzymuje.Pojawil sie problem otoz maz zaczal pic i jest agresywny.Czy moge to zglosic gdzies i czy dostaniemy jakas pomoc?.Coreczka urodzila sie tutaj.Licze ze ktos Mi tutaj da jakies wskazowki i pomoze.dziekuje.

Mam tylko to: Przemoc miedzy partnerami - Kseniya tel. 0478 21 24 49 , Mme Stoppa  0 485 65 10 15 , Maya Stepien 014 42 06 73 ( 10h -12h )      i Telefon Zaufania 106/107  Możesz z babkami szczerze porozmawiać, a w razie czego doradza,pokieruja  jak tylko będzie potrzebne.Oczywiscie na za Twoja aprobata.  Powodzenia zycze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pomocy szukac u osob obcych ktorzy do takich spraw podchodza mechanicznie to nie jest zbyt dobry pomysl gdy zalezy ci na ratowaniu twojego zwiazku  ...a probowalas szczerze porozmawiac z mezem gdy jest trzezwy?....wyczoj moment ...zacznij rozmowe ...otworz sie przed nim ..powiedz co czujesz ...ze sie niepokoisz ...jezeli juz probowalas wiele razy tak to widac nie masz innego wyjscia jak prosic o pomoc obce osoby ......nie ma leprzego lekarstwa na malzenskie problemy niz szczera spokojna rozmowa....chyba ze partner nie wykazuje kompletnie jakiej kolwiek chceci by wsyluchac z uwaga swojej zony zanipokojonej jego zachowaniem ..to wtedy taki partner wlasnymi rekoma burzy swoj zwiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Franek, a zadałeś sobie trud, żeby przeczytać regulamin? Tam się stoi jak byk "jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie wypowiadaj się"

Co w tym wypadku poradzileś? Jeśli Twoje wypowiedzi nadal nie będą na temat, będą usuwane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

adminie dlaczego jestes nie mila w stosunku do mnie ? ....czy to co napisalem do tej pani bylo niemadre?..czy widzisz gdzies tam jakies idiotyzmy ?....swoja niechec mozna okazywac w mniej amatorski sposob naprawde

Franek, a zadałeś sobie trud, żeby przeczytać regulamin? Tam się stoi jak byk "jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie wypowiadaj się"
Co w tym wypadku poradzileś? Jeśli Twoje wypowiedzi nadal nie będą na temat, będą usuwane.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pomocy szukac u osob obcych ktorzy do takich spraw podchodza mechanicznie to nie jest zbyt dobry pomysl gdy zalezy ci na ratowaniu twojego zwiazku  ...a probowalas szczerze porozmawiac z mezem gdy jest trzezwy?....wyczoj moment ...zacznij rozmowe ...otworz sie przed nim ..powiedz co czujesz ...ze sie niepokoisz ...jezeli juz probowalas wiele razy tak to widac nie masz innego wyjscia jak prosic o pomoc obce osoby ......nie ma leprzego lekarstwa na malzenskie problemy niz szczera spokojna rozmowa....chyba ze partner nie wykazuje kompletnie jakiej kolwiek chceci by wsyluchac z uwaga swojej zony zanipokojonej jego zachowaniem ..to wtedy taki partner wlasnymi rekoma burzy swoj zwiazek

CZYTAM I CZYTAM CO TY PISZESZ I MOZE DODAM SWOJE TRZY GROSZE :)) MYSLE,ZE SKORO PANI SZUKA JUZ TUTAJ RATUNKU TO NIE ODKRYŁES AMERYKI STWIERDZENIEM,ZE SPOKOJNĄ ROZMOWĄ JUZ NICZEGO NIESTETY NIE OSIĄGNIE :((( JESTES CHYBA BARDZO MŁODY I BIERZESZ WSZYSTKO Z TEORII :))) PRAKTYKA NIESTETY BARDZO CZESTO WYGLĄDA TAK,ZE TAKI PAN,GRZECZNIE WYSŁUCHA ZONY A NASTEPNEGO DNIA ROBI TO SAMO,JAKBY ROZMOWY WCALE NIE BYŁO :(((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Franek, a zadałeś sobie trud, żeby przeczytać regulamin? Tam się stoi jak byk "jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie wypowiadaj się"

Co w tym wypadku poradzileś? Jeśli Twoje wypowiedzi nadal nie będą na temat, będą usuwane.

Taka rada,to przysłowiowa ,,musztarda po obiedzie,,bo dziewczyna na pewno nie przybiegła tutaj szukac rady po pierwszej awanturze,tylko jest bezsilna i zrozpaczona skoro tutaj szuka pomocy,mysle,ze wszystkie inne metody rozmowy i perswazji na swojego męza juz wyczerpała i postepuje według zasady,,jak nie masz już czego ratować to ratuj siebie....,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pomocy szukac u osob obcych ktorzy do takich spraw podchodza mechanicznie to nie jest zbyt dobry pomysl gdy zalezy ci na ratowaniu twojego zwiazku  ...a probowalas szczerze porozmawiac z mezem gdy jest trzezwy?....wyczoj moment ...zacznij rozmowe ...otworz sie przed nim ..powiedz co czujesz ...ze sie niepokoisz ...jezeli juz probowalas wiele razy tak to widac nie masz innego wyjscia jak prosic o pomoc obce osoby ......nie ma leprzego lekarstwa na malzenskie problemy niz szczera spokojna rozmowa....chyba ze partner nie wykazuje kompletnie jakiej kolwiek chceci by wsyluchac z uwaga swojej zony zanipokojonej jego zachowaniem ..to wtedy taki partner wlasnymi rekoma burzy swoj zwiazek

 

Ale Pani pisze, że mąż ma problem z akloholem, a problemy małżeńskie sa jedną z konsekwencji tego głównego problemu. Jestem młoda ale miałam alkoholika w rodzinie. Wiele osób myśli, że rozmowa, kolacje itd załatwią sprawę. Może na 3 dni. Jak on sam się nie ogranie w pore to nikt go nie ogarnie.

Ja poszłam na "zitdag" do sociaal huis i do mojego problemu podeszli bardzo profesjonalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz racje,smieszą mnie te rady Franka ,zycie byłoby zbyt piękne,gdyby takie problemy dałoby sie tak prosto rozwiązac,Ci co przyznają mu rację,nigdy nie mieli takich dylematów,niestety osoba mająca problemy alkoholowe widzi wszystkich winę wokół,ale nie swoją,,,,A CZĘSTO SZCZERA ROZMOWA Z NIĄ TO ZWYKŁY MONOLOG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

Franek, a zadałeś sobie trud, żeby przeczytać regulamin? Tam się stoi jak byk "jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie wypowiadaj się"

Co w tym wypadku poradzileś? Jeśli Twoje wypowiedzi nadal nie będą na temat, będą usuwane.

Taka rada,to przysłowiowa ,,musztarda po obiedzie,,bo dziewczyna na pewno nie przybiegła tutaj szukac rady po pierwszej awanturze,tylko jest bezsilna i zrozpaczona skoro tutaj szuka pomocy,mysle,ze wszystkie inne metody rozmowy i perswazji na swojego męza juz wyczerpała i postepuje według zasady,,jak nie masz już czego ratować to ratuj siebie....,,

 

z krotkiego opisu ,wnioskuje ,ze masz w domu akoholika;to trudno zyc tak razem,jesli na dodatek podnosi na ciebie reka,piesci,STOP zacznij myslec o sobie,a uwolnisz sie,nawet jesli go kochasz to walcz o siebie;to ciezkie do rozmowy do powiedzenia ze tak jest u ciebie;ale da sie to przejsc,bije ciebie-policja nie boj sie moze zobaczy ze nie warto;odetnij go od siebie,koniec opierania go,koniec szykowania jedzenia odlacz go calkowicie od siebie;zrob to dla siebie,moze otworzy oczy a moze nie ,to pojdziesz swoja droga a on swoja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

TO NIE JA :))) ja tylko komentuje dobre rady Franka dla dziewczyny która wystawila ten post,wystarczy się rozejrzec wokól siebie ,zeby zauwazyc mnóstwo takich związków ,gdzie ludzie mają problemy z alkoholem i często sa to tez kobiety,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zalozycielka tematu prosi o rade - gdzie ma sie zwrocic o pomoc. Przypomnijmy - sama nie pracuje, finansowo wiec jest zalezna od meza.  Pyta wiec gdzie i kto jej pomoze - osobiscie nie mam pojecia ale prosze, skupmy sie na konkretnej wskazowce - czy ktos potrafi poradzic cos konkretnego? Bo jak dotad niewiele wynika z wpisow - a temat "morze".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Między jednym a drugim  jest cienka granica,bo alkoholik to nie koniecznie ten,co pije tanie piwo pod sklepem,a zaczął,to tez nie wiadomo kiedy??autorka nie pisze, ile to trwa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

pomocy szukac u osob obcych ktorzy do takich spraw podchodza mechanicznie to nie jest zbyt dobry pomysl gdy zalezy ci na ratowaniu twojego zwiazku  ...a probowalas szczerze porozmawiac z mezem gdy jest trzezwy?....wyczoj moment ...zacznij rozmowe ...otworz sie przed nim ..powiedz co czujesz ...ze sie niepokoisz ...jezeli juz probowalas wiele razy tak to widac nie masz innego wyjscia jak prosic o pomoc obce osoby ......nie ma leprzego lekarstwa na malzenskie problemy niz szczera spokojna rozmowa....chyba ze partner nie wykazuje kompletnie jakiej kolwiek chceci by wsyluchac z uwaga swojej zony zanipokojonej jego zachowaniem ..to wtedy taki partner wlasnymi rekoma burzy swoj zwiazek

CZYTAM I CZYTAM CO TY PISZESZ I MOZE DODAM SWOJE TRZY GROSZE :)) MYSLE,ZE SKORO PANI SZUKA JUZ TUTAJ RATUNKU TO NIE ODKRYŁES AMERYKI STWIERDZENIEM,ZE SPOKOJNĄ ROZMOWĄ JUZ NICZEGO NIESTETY NIE OSIĄGNIE :((( JESTES CHYBA BARDZO MŁODY I BIERZESZ WSZYSTKO Z TEORII :))) PRAKTYKA NIESTETY BARDZO CZESTO WYGLĄDA TAK,ZE TAKI PAN,GRZECZNIE WYSŁUCHA ZONY A NASTEPNEGO DNIA ROBI TO SAMO,JAKBY ROZMOWY WCALE NIE BYŁO :(((((

 

pani Kiciek :) poprosze o pani zdanie,skoro pani ocenia mój komentarz na minus....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w tym poscie nie ma zadnej odpowiedzi przydatnej dla tej pani oprocz odpowiedzi pani majamariola.  wiec skonczcie to idiotyczna dyskusje jesli nie macie nic do podpowiedzienie lepiej nic nie piszczie, a dyskusje prowadzcie na priv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie.Dziekuje,ze zainteresowliscie sie moim problemem.Juz wczesniej moj maz pil ale nie tak duzo.Nie bylo problemu.Dla mnie to on jest juz alkoholikiem jak wypije to nie panuje nad soba.Boje sie o coreczke.Poprostu chce ratowac nasze dziecko jak najdalej od niego zeby bylo.Powiedzial,ze nie da mi rozwodu.Pobieralismy sie w Polsce.Na terapie tez nie chce isc.Mieszkam nie daleko Turnhout.Chcialam wczesniej odejsc ale nie moglam to bylo silniejsze ode mnie.Teraz jestem zdecydowana,zeby go zostawic bo nie chce zeby doszlo do tragedii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I znowu  tutaj magiel... dopiero przeczytalam ten temat i nie poraz pierwszy mam z takim doczynienia.... uwazam,ze skoro dziewczyna odwazyla sie tu opisac swoj problem to wszystkich innych mozliwosci juz probowala.... tu nie jestes sama z takim problem.... znam dziewczyny ktore swietnie zarabiaja i.... niestety robia na mezow i tez taki maja. Twoja sytuacja jest troche bardziej skomplikowana bo jestes od niego zalezna,a on czuje sie panem i wladca.Ja osobiscie uwazam ze najlepszym wyjsciem w tej sytuacji jest ucieczka od meza do domu samortnej matki. Jezeli on ciebie kocha to mzoe zrozumie i moze wrocicie do siebie, jezeli nie-tam pomoga ci stanac na nogi.Jestes legalnie,a wiec pomoga ci otrzymac jakies lokum (w tych okolicahc latwiej o socjalny dom,bo to nie bxl gdzie lista to 41 tys czekajacych)  i twoja sytuacje prawna- jakies kursy, zdobycie jakiejs pracy. Z tego forum znam 3 dziewczyny ktore na to zdecydowaly sie i nie zaluja ,z 2 mam do dzis kontakt i sobie obecnie dobrze radza....Jak chcesz to psiz do mnie na priva

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się