Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
Malpeczka

In-vitro / FIV garść info

4 posty w tym temacie

Garść info o ivf w BE na podstawie własnych doświadczen. Post w 2 częściach. 

Staraliśmy się kilka lat, wszystkie badania wychodziły w porządku. 

Badanie drożności jajowodów na żywo wyszło częściowo źle [jeden jajowód nie drożny], powtórzone podczas endoskopowego badania endometrium wyszło dobrze [oba jajowody drożne]. 

Lekarz polecił odczekać ok 6 mies po laparoskopii bo w części przypadków się udaje zajść w ciążę, mimo że medycznego wytłumaczenia na to nie ma. Mam 3 znajome, którym właśnie po tym się udało b.szybko zajść w ciąże. Nam nie. 

Natępnym etapem było polecenie przez ginekologa 2 szpitali w Bxl gdzie prowadzą IVF/FIV. 

Pierwsza konsultacja to wywiad, skierowanie na dodatkowe badania krwi [genetyczne dla obojga partnerów  - tak było w naszym przypadku, jako że wszystkie poprzednie badania dawały dobre wyniki, czyli bezpłodność idiopatyczna - bezpowodu].

Potem analiza naszych wyników oraz pierwsza kuracja hormonami. 

w pierwszym dniu okresu dzwoni się do szpitala i umawia na badanie krwi i usg, które robione jest 3go dnia cyklu. po południu pielegniarka dzwoni z wynikami i zaleceniami - czy można zaczać brać hormony, jakie dawki i kiedy następna wizyta [zwykle po 5ciu dniach]. 

Po kolejnej wizycie - usg i badanie krwi - po południu znów telefon, kolejne instrukcje - np. dołączyć hormon, zmienić dawkę, następna wizyta. I tak do odpowiedniego momentu. Potem umówienie na pobranie jajeczek i spermy. Partner musi być obecny w tym dniu jak również przy transferze zarodka. 

po pobraniu jajeczek następuje zapłodnienie, zarodki są hodowane na szkiełku zwykle przez 2 dni. pielegniarki wskazują dzien i godzine transferu, ale potem chyba znów telfonicznie potwierdzaja. 

dzien transferu to luzik - nic nie boli, nie ma zastrzyków, igieł, etc. zwykle dzien przed transferem zaczyna sie brac hormony dopochwowo i potem sie bierze przez jakis czas. 

jesli transfer był w 2gim dniu to po ok 12-14 dniach wyznaczone jest badanie beta hcg zeby sprawdzić czy ciąza sięzagnieździła. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w naszym przypadku pierwszy tranfer nie zakonczył się powodzeniem i test beta hcg wyszedł negatywnie. 

 

Drugi cykl. 

hormony te same, dawki bardzo podobne, ale szybciej włączony został hormon nr 2 spowalniający owulację. 

lekarz prowadząca zdecydowała się hodować zarodek do 5go dnia [większa szansa na implantację, choć mniej zarodków dotrwa do 5go dnia]. Po drodze wyszło jeszcze, że ten pięciodniowy zarodek został zamrożony na 2 cykle. 

Transfer nastąpił na cyklu naturalnym, czyli bez żadnej stymulacji hormonalnej żeby rosły jajeczka. Ot normalny okres, dwa cykle. w drugim cyklu, znów w pierwszym dniu okresu krew + usg. Potem po kilku dniach znów krew i usg [chyba po 8 dniach dopiero], został włączony progesteron 2x dziennie. potem po kolejnych kilku dniach nastąpiło rozmrożenie zarodka [etap blastocysty] i dopiero w dniu trasnferu rano zostałam poinformowana że transfer się odbędzie. tzn. wcześniej szpital powiedział mi, że planujemy na dzien X, w przeddzien dnia X rozmrozili zarodek ale czekali i obserwali przez ok dobę czy się dobrze rozmroził i czy ewoluuje. Wiadomość była pozytywna. Transfer, jakieś 20 minut leżakowania i do domu. 

Test na beta hcg już po tygodniu, bo zarodek był implementowany w późniejszym stadium więc szybciej do macicy się przyczepił. No i się przyczepił :) Beta wyszła pozytywnie. 

Potem badania krwi były powtarzane przez 3 tygodnie co tydzien - częśc procedury ivf. 

w 4tym tygodniu od transferu jest pierwsze usg. Widać było jak krew jest pompowana przez malenki organizm, ma 0.73cm! Oczywiście radość, ale przed nami długa droga, oby była pozytywna!!! 

potem znów spotkanie z lekarzem prowadzącym, takie konczące cykl ivf i przejście do ginekologa pod normalną kontrolę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Koszty i refundacja

IVF/FIV jest refundowane w ramach standardowego ubezpieczenia Partena. Mam dodatkowe szpitalne dkv, ale ono nic nie refunduje, pewnie z innych tez nie. 

W Belgii jest refundowanych 6 podejść do ivf. za podejście uznaje się cykl, który rozpoczyna się hodowaniem jajeczek, zapłodnieniem. jeśli zapłodni się więcej jajeczek to można je zamrozić i potem próbować wszczepienia - to wszystko jest jeden cykl. 

na pierwszej wizycie w klinice ivf dostałam papierek od lekarza prowadzącego, który musiałam odesłać do swojej ubezpieczalni. Po paru dniach ubezpieczalnia przysłała mi papier, który to ma 6 linii na każde refundowane podejście. Ten papierek trzeba okazywać przy pobieraniu jajeczek - lekarz prowadzący bądź pobierający się podpisują - szpital dostanie kasę z ubezpieczalni. ja ten papier juz teraz z 2ma podpisami przechowuję. 

Koszt:

2 cykle kosztowały nas ok 1tys euro, akuratnie ostatnio spoglądałam na konto i widziałam ile płaciłam za różne faktury. 

Kosztów po stronie ubezpieczalni nie znam, bo nie podliczałam, faktury mam, ale nie mam czasu ani ochoty sprawdzac ile oni musza placic. Na fakturze za same leki-hormony do hodowli jajeczek widziałam że nasz koszt to było 54eur, a ubezpieczalni prawie 900 eur, wiec różnica ogromna. 

Szpital Erasme  więc uniwersytecki/nie prywatny. Podejrzewam, że koszt w prywatnym byłby porównywalny.

Nasz koszt powiększony został może o jakieś 200 eur ponieważ chciałam chodzić na wizyty prywatne do lekarza prowadzącego. Koszt takiej wizyty to dodatkowe 50 eur, czyli jedna wizyta to ok 75eur. tych wizyt na 2 cykle miałam 4 max 5. Czemu prywatnie? bo terminy były krótsze. Wizyta nadal w szpitalu, nadal na tym samym oddziale etc, ale krótsze terminy są. Lekarz prowadzący tłumaczyła nam że te 50 eur idzie na badania, a do jej kieszeni pewnie z 5eur tylko.

oboje też mieliśmy badania genetyczne krwi, które stanowiły spory koszt kwoty 1tys eur, chyba od każdego z nas po ok 200 eur było za te badania genetyczne tylko, więc bez nich to koszt dwóch podejść byłby ok 500-600 eur. Badania genetyczne robione są oczywiście raz, a nie przy okazji każdego cyklu. 

a tak - była opcja żeby sobie zamówić że lekarz prowadzący ma być obecny przy pobieraniu jajeczek. My z tego nie skorzystaliśmy, ale koszt to 500eur. tez głównie pieniądze idą na dalsze badania,a symboliczna ilość do lekarza prowadzącego. 

Ekipa w szpitalu Erasme

rewelacyjna!!! pielęgniarki i lekarze w klinice gdzie przychodzi się na badania krwi i usg, oraz na oddziale gdzie spędza się kilka godzin przy pobieraniu jajeczek, oraz na oddziale gdzie jest transfer są super. bardzo ciepłe, pomocne, ludzkie! Lekarz prowadzący też bardzo dostępny, wyrozumiały przy 88 pytaniu. 

 

Mam nadzieję, że ten nasz 2gi cykl będzie szcześliwym! 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nowy element dotyczący FIV/IVF w Belgii.  - dodatkowe środki na pokrycie kosztów IVF - 500 EUR

Otóż jeśli ma się ubezpieczenie szpitalne, np. Hospitalia+ (przyklad z parteny, inne pewnie też mają takie w ofercie) to dodatkowo raz na rok ubezpieczyciel wypłaca kwotę 500EUR na pokrycie innych wydatków związanych z FIV/IVF. Okres karencji to 6mies pomiedzy początkiem następnego miesiąca od którego zaczyna upływać czas kontraktu a rozpoczęciem leczenia. 

Wiem jeszcze o jednym ubezpieczycielu w Belgii, który też wypłaca kwotę 500eur na dodatkowe koszty związane z ivf. 

 

teraz próbuję się dowiedzieć, czy jeśli ma się ubezpieczenie szpitalne z innej firmy niż ubezpieczenie podstawowe to czy jest szansa na uzyskanie tych środków od tego dodatkowego ubezpieczyciela.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0