Walcząca z wiatrakami

Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
  • wpis
    1
  • komentarzy
    6
  • wyświetleń
    856

Rutynowy wiatrak cz.1

wariorina

607 wyświetleń

Każdy z nas na co dzień z czymś walczy. Ja od samego rana walczę z budzikiem, potem ze swoim niesfornym lecz jedynym w swoim rodzaju psem a później to już z górki... Przepychanka na chodniku i na schodach do pociągu potem w autobusie i na samym końcu lecz przez calutkie osiem godzin walczę ze swoim szefostwem. Muszę przyznać że niekiedy ta walka mnie tak wyczerpuje że w drodze powrotnej do domu poddaje się fali snu i odpływam, po czym budząc się z wielkim żalem rozpoczynam kolejne starcie z tłumem ludzi.

Późnym wieczorem - wysiłków walka z tłuszczem no i upragniony - błogi sen a dnia kolejnego rozpoczynam identyczny boj... każdy z czymś walczy nie ma osoby, która przyjmuje rzeczy takimi jakie są. A jeśli ktoś myśli inaczej to się myli bo nawet w tej chwili sprzeciwiając się mojemu stwierdzeniu - walczy.Nie chcę pisać o filozofii życiowej ani w jaki sposób powinniśmy żyć bo każdy z nas podąża swoją drogą - czasami gubiąc się na jej zakrętach.

Mieszkam od kilku lat w Królestwie czekolady i najlepszego piwa na świecie i tak już nasiąknęłam tą wybuchową mieszanką że nie wyobrażam sobie powrotu do Ojczyzny Orła Białego. Podoba mi się bowiem wszystko w tym kraju - nawet pogoda :)

Walczyć mogę wszędzie ale chce tylko tu, z wiatrakami czy codziennością czuje że to właśnie Belgia jest moim miejscem na Ziemi i chodź nie zapuściłam tu jeszcze swoich korzeni to wiem na pewno że tu zostanę na trochę dłużej... Czasem brakuje mi natchnienia, chęci, ochoty na walkę z wyzwaniami lecz codziennie podnoszę się z lóżka i stawiam czoła wiatrakom, nieprzerwanie szukając nowych granic do przekroczenia. 




6 komentarzy


Byłem w Belgii niedawno przez trzy tygodnie i bardzo mi się w tym kraju podoba. Co do odreagowania, to polecam co dwa, trzy dni ze dwie lampki wina czerwonego albo i trzy lub cztery. Nie żaden inny alkohol, nie wódka, nie piwo, tylko czerwone wino wytrawne (nie białe!). Rutynowy wiatrak o którym piszesz, był mi dobrze znany z autopsji. Winko pomogło uzyskać inne spojrzenie, nabrać sił, podchodzić na luzie (nie mylić z poddaniem się biernym) a nawet czasem w pracy ;-) http://pamietnikwindykatora.pl/2013/10/29/pozew-do-epu-na-18-faktur-czyli-bez-czerwonego-wina-nie-razbierjosz/. Uwaga, nie jestem alkoholikiem i przestrzegam przed zwiększaniem dawek tego szlachetnego trunku. Warto sobie zrobić co jakiś czas np. co kwartał) dwutygodniową przerwę aby się nie uzależnić.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się